Związek z tradycją antyczną i nowatorstwo twórczości Jana Kochanowskiego




Wypracowanie na temat Związek z tradycją antyczną i nowatorstwo twórczości Jana Kochanowskiego.

Jan Kochanowski urodził się w 1530 r w Sycynmie, w ziemi radomskiej. W wieku 14 lat rozpoczął naukę w Akademii Krakowskiej. Studiował na uniwersytecie w Królewcu, a także w Padwie. Tam zdobył gruntowne wykształcenie filologiczne, ukoronowane doskonałą znajomością łaciny, greki oraz literatury starożytnej. Oczytanie Kochanowskiego w literaturze antycznej obejmowało przede wszystkim pisarzy rzymskich i Cycerona, Wergiliusza, Senekę, Owidiusza, Lukrecjusza oraz wielkich liryków: Horacego, Propercjusz, Katulla. Literaturę grecką znał raczej z przekładów łacińskich, choć język grecki nie był mu obcy, o czym świadczą późniejsze prace translatorskie (Homer, „Antologia grecka”, Eurypides, uzupełnienie cycerońskiego przekładu „Fenomenów” Aratosa). Czytał też humanistów piszących po łacinie, jak Hieronim Vida. Kochanowski stał się jednym z najznakomitszych humanistów, świetnym znawcą literatury antycznej, a także Dantego i Petrarki. Kochanowski był świadomie i celowo poetą dwujęzycznym. W języku polskim stworzył nie naruszone przez cztery wieki zasady wiersza i języka poetyckiego. Twórczość łacińska w życiu Kochanowskiego była jak gdyby hipotezą obecności poety renesansowego w świecie antycznym i obecności poety antycznego w polskiej współczesności. W twórczości Kochanowskiego widoczne są wyraźne nawiązania do literatury antycznej.

We fraszce „Ku muzom” odnajdujemy motywy horacjańskie. Poeta nie zazdrości bogactwa Bogu. Mówi, że podobnie jak Horacy nie ceni sobie dóbr materialnych, ale cnotę. Cnota – virtus, oznacza przymioty dobrego człowieka i obywatela. Poeta zwraca się do opiekunek sztuk pięknych z prośbą, aby po śmierci, jego utwory stały się znane i sławne.

„Proszę, niech ze mną zaraz me rymy nie giną,
Ale kiedy ja umrę, ony niechaj słyną!”
Odzwierciedla się to w słowach Horacego „Nie wszystek umrę”.

Wątki Horacjańskie szczególnie widoczne są w pieśniach Kochanowskiego. Już sam termin pieśń odpowiada horacjańskiemu terminowi carmen. Horacy był dla Kochanowskiego autorytetem w zakresie artystycznej etyki. Kochanowski tłumaczył i parafrazował poszczególne carmina Horacego kilkakrotnie, ale światopogląd horacjański przenika niemal całą poezję czarnoleską. Dyrektywą tego światopoglądu jest zasada umiaru, złotego środka i poprzestania na małym:

„Chwalę szczęście stateczne;
Nie chce li też być wieczne,
Spuszczę, com wziął, a w cnotę własną się ogarnę.
I uczciwej chudoby bez posagu pragnę.”

„Pieśń IX” ksiąg pierwszych niektóre fragmenty powtarza za Horacym, ale jej główne motywy przebiegają przez cały zbiór; cnota jako wartość bezinteresowna, skromna chudoba jako gwarantka osobistej niezależności, stoicki spokój jako sztuka odporności, „szczęście stateczne”, które poeta chwali, to Fortuna, najczęściej utożsamiana z losem, niestałym i groźnym, któremu człowiek może przeciwstawić tylko własną stałość, czyli wolność wewnętrzną. I dlatego nie były sprzeczne postulaty cichej skromności osobistej i dumnej sławy poetyckiej. W „Pieśni V” czytamy:

„Kto ma swego chleba,
Ile człeku trzeba,
Może nic nie dbać o wielkie dochody,
O wsi, o miasta i wysokie grody.”

a w „Pieśni X”:

„kto mi dał skrzydła, kto mię odział w pióry.
I tak wysoko postawił, że z góry
Wszystek świat widzę, a sam, jako trzeba
Tykam się nieba ?”



Chcesz być na bieżąco? Dodaj swój adres e-mail do newslettera!

Wpisz adres E-mail: